W miniony weekend kibice w Brąszewicach byli świadkami niezwykle emocjonującego spotkania. LZS Brąszewice podejmował KS Inter Sieradz Woźniki, a mecz zakończył się remisem 5:5. Już od pierwszych minut goście narzucili wysokie tempo, wychodząc na prowadzenie 2:0 po golach Wiktora Kolasińskiego w 16. minucie i Artura Siecińskiego w 18. minucie.
Gospodarze nie zamierzali się poddawać. W 32. minucie kontaktowego gola zdobył Dawid Świtała, a chwilę później, w 40. minucie, Szymon Dawiduk wyrównał na 2:2 po asyście Kacpra Kupaja. Jednak tuż przed przerwą, w 45. minucie, Mateusz Krajewski ponownie wyprowadził gości na prowadzenie 3:2.
Po zmianie stron KS Inter Sieradz Woźniki zdobył kolejne dwa gole – w 62. minucie ponownie trafił Artur Sieciński, a w 74. minucie swoje drugie trafienie zaliczył Wiktor Kolasiński, podwyższając wynik na 5:2. Wydawało się, że losy meczu są rozstrzygnięte, ale wtedy nastąpił niesamowity zryw gospodarzy.
W 76. minucie Paweł Dobruchowski zdobył bramkę po podaniu Bartosza Krzymińskiego, a dwie minuty później sam Krzymiński wykorzystał rzut karny, podyktowany za faul na Dawidzie Świtale. W 86. minucie Bartosz Krzymiński ponownie wpisał się na listę strzelców, tym razem po asyście Bartka Wypycha, ustalając wynik na 5:5.
Po meczu przedstawiciele LZS Brąszewice podziękowali gościom za spotkanie i życzyli im powodzenia w dalszych rozgrywkach ligowych. Podziękowania skierowano również do kibiców, którzy licznie przybyli na stadion. Zapowiedziano, że więcej szczegółów na temat meczu pojawi się wkrótce.
Spotkanie dostarczyło wielu emocji i pokazało, że w piłce nożnej wszystko jest możliwe do ostatniego gwizdka sędziego. LZS Brąszewice udowodnił, że potrafi walczyć do końca, nawet przy niekorzystnym wyniku.
Źródło: LZS Brąszewice
Fot. facebook.com

